Cuda pod dachem

Uwierz w cuda!

Pomóż młodym wyjść z uzależnień i żyć szczęśliwie!

Nasz cel:

0 / 600 000 zł

Ośrodek San Damiano

– miejsce cudów, gdzie liczy się człowiek–

Wierzę w to miejsce. Ono ma coś w sobie. Zbliżam się do końca terapii, ponieważ zaufałem bezgranicznie. Zawdzięczam to przede wszystkim terapeutom i ludziom, którzy też się tutaj leczą razem ze mną. San Damiano jest obecnie moim domem i nie zamieniłbym go na żaden inny ośrodek.

Robert

Jestem osobą uzależnioną od narkotyków i tytoniu. Przyjechałem do San Damiano w celu wyleczenia się, ponieważ przez 8 lat mojego destrukcyjnego nałogu doszedłem na taką skrajność, że wylądowałem na ulicy,
w najgorszym syfie, nie miałem perspektyw na przyszłość. Miałem dochód w miarę stały, ale cały czas był wydawany na używki. Nie dbałem o to, żeby zacząć inwestować w siebie, pozawalałem kilka razy szkołę, kontakty z rodziną,
ze znajomymi, praktycznie zostałem sam. Dostałem możliwość przyjechać tu na leczenie i się zgodziłem, bo ile można trwać w nałogu, w takim życiu, to za długo trwało.

Mikołaj

Cuda są widoczne, namacalne, na wyciągnięcie ręki. Ten człowiek, który jest z ulicy, który całe życie ćpał, był agresywny, okazuje się, że uczy się być człowiekiem, szanować drugiego człowieka, uczy czuwania nad swoimi emocjami, radzenia sobie z nimi – do tej pory to była agresja, narkotyki czy jeszcze inne zachowania destrukcyjne, a teraz okazuje się, że jest w stanie sobie poradzić, wie,
co zrobić ze swoimi emocjami, to nie musi być bijatyka, samookaleczanie, narkotyki, bo on już wie, jak.

o. Paweł Chmura
franciszkanin, dyrektor ośrodka San Damiano

Wspieraj ośrodek San Damiano!

Pomóż młodym spełnić marzenie o szczęśliwym i trzeźwym życiu.

Terapia to codzienna walka

Codzienność to jest walka. Walka o to, żeby zostać, żeby być trzeźwym, żeby nie wyjechać z ośrodka.
To jest współpraca całej społeczności, która walczy, próbuje uratować konkretnego człowieka, żeby nie wyjechał.

o. Paweł Chmura, franciszkanin, dyrektor ośrodka San Damiano

Ośrodek San Damiano to zamknięty ośrodek, w którym terapia trwa od 6 do 12 miesięcy. Przyjmowani są ludzie uzależnieni od narkotyków albo z uzależnieniami mieszanymi, czyli od narkotyków i dodatkowo leków, alkoholu, gier komputerowych, internetu, hazardu czy dopalaczy.

Terapia polega na pracy indywidualnej z terapeutami, spotkaniach całej społeczności oraz pracy na rzecz ośrodka i społeczności. Pacjenci ćwiczą się w punktualności, rzetelności, pracowitości, nabierają umiejętności radzenia sobie z emocjami, okazywania szacunku drugiemu człowiekowi oraz współpracy.

Kim są pacjenci San Damiano?

San Damiano jest na chwilę obecną moim domem i nie zamieniłbym go na żaden inny ośrodek. Oddaję to w pracy nad sobą i w muzyce, którą komponuję – też dotyczącą tego, żeby się nie poddawać i walczyć o trzeźwość, i próbować, i akceptować w sobie prawo do błędu i rożnych trudności, bo tacy jesteśmy. Tak naprawdę możemy żyć na trzeźwo i nie musi być idealnie i świetnie. Dlatego… po prostu cuda pod dachem się dzieją!

Robert

Posłuchaj, co mówi Robert o swojej terapii:

Wspieraj ośrodek San Damiano!

Pomóż młodym spełnić marzenie o szczęśliwym i trzeźwym życiu.

Pomóż wyremontować dach San Damiano

Warunki, w jakich leczą się pacjenci ośrodka San Damiano w Chęcinach, są bardzo trudne. W zabytkowych zabudowaniach klasztornych jest zimno i wilgotno. Mimo to, terapię uzależnień ukończyło ponad 1300 osób, które otrzymały szansę na nowe życie.

Franciszkanie i zespół terapeutów pracują z człowiekiem. Na wszystkich pozostałych czeka zaszczytna i bardzo ważna funkcja pomocy w stworzeniu odpowiednich warunków – aby deszcz nie przedzierał się przez sufit, a wiatr nie dał rady już więcej podnieść blachy nad kuchnią. Każdy zasługuje na suche i bezpieczne miejsce – szczególnie do rozpoczęcia nowego, dobrego, trzeźwego życia.

Cztery budynki ośrodka San Damiano zostaną w dużej mierze wyremontowane z dofinansowania z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego. Projekt termomodernizacji obejmuje m.in. instalację pomp ciepła, kaloryferów, wymianę tynków, instalację fotowoltaiczną. Dach pozostał na głowie franciszkanów. Bez pomocy ludzi takich, jak Ty, cała inwestycja nie ma większego sensu – nad całym ośrodkiem musi być szczelny i ciepły dach.

Dlatego zbieramy 600 000 zł na nowy dach na ośrodkiem San Damiano w Chęcinach, aby stworzyć pacjentom bezpieczne i godne miejsce leczenia i rozpoczynania trzeźwego życia.

Dołącz do nas!

Razem możemy dać młodym ludziom piękne miejsce do najważniejszej zmiany w ich życiu. Przekaż darowiznę i twórz miejsce prawdziwych cudów!

Przelew internetowy

Wybierz kwotę darowizny


Wybrana Kwota: PLN


Przelew tradycyjny

Odbiorca:

Fundacja Brat Słońce
ul. Żółkiewskiego 14
31-539 Kraków

Numer konta:
21 1600 1013 1849 4935 4000 0003
(BNP Paribas Bank Polska S.A)

Tytuł wpłaty:
Darowizna – Cuda pod dachem

Siła społeczności

Społeczność San Damiano jest społecznością terapeutyczną. To oznacza, że wszystkie sprawy przeżywane są wspólnie i obejmują także osobistych spraw i przeżyć każdego pacjenta. Dzielenie to spotkanie całej społeczności, na którym uczestnicy opowiadają o swoim dniu i dzielą się emocjami, które się w nich pojawiły. Społeczność zadaje pytania do wypowiedzi i daje uczestnikowi informacje zwrotne. Wartością takich interakcji jest swoboda w wyrażaniu własnych uczuć oraz lepsze rozumienie siebie.

Dzielenie ma bardzo duży wpływ pod względem terapeutycznym, ponieważ możemy bez ograniczeń wyrzucić z siebie emocje, które w nas siedzą, nie patrząc nawet na słowa i możemy posłuchać tego, jak się inni ludzie do tego odnoszą.

Mikołaj, 24 lata

Cuda są na wyciągnięcie ręki

Cuda są wtedy, kiedy przyjeżdża człowiek, który jest przekreślony, któremu nikt już nie daje nadziei, ponieważ kilka, kilkanaście lat ćpał, był na ulicy, tak naprawdę czekał na śmierć. On przyjeżdża i się zmienia. I zaczyna żyć. Zaczyna zastanawiać się, jak dalej żyć szczęśliwie, jak dalej żyć trzeźwo.

o. Paweł Chmura, franciszkanin, dyrektor ośrodka San Damiano

O czym marzy się w San Damino?

O czym marzę? Przede wszystkim marzę o tym, by już pozostać trzeźwym do końca swoich dni. Nie przechodzić tego, co przechodziłem jeszcze rok temu. Żebym się ustatkował i ustabilizował. Nie mam jakichś tam nie wiadomo jakich oczekiwań – żeby być po prostu trzeźwym, znaleźć sobie pracę, założyć rodzinę. Chcę być po prostu szczęśliwym i spokojnym człowiekiem, nie borykającym się z problemami, które wynikają z mojego uzależnienia. Bo problemy, które się pojawiały w moim życiu tak naprawdę ja powodowałem, a wszystko zwalałem na alkohol i narkotyki. Wszystko zależy ode mnie. Moim marzeniem jest trzeźwość, rodzina – te wartości, które tutaj mam i na których się opieram.

Robert

Staram się żyć dniem, zaangażować się w terapię na sto procent. W przyszłości chcę podjąć pracę i nie wracać do starego życia, nawet do mojego miasta, gdzie mieszkałem, bo wiem, że to się równa powrotowi do starego życia. Myślę o normalnym i trzeźwym życiu do końca.

Jakub

Teraz moim marzeniem jest wyleczyć się, być trzeźwym człowiekiem i zacząć budować normalne życie, bo takiego życia, jakie miałem, nie mogę nazwać normalnym. Mam 24 lata i cały świat jest przede mną.

Mikołaj

Najpierw ratujemy człowieka

San Damiano w Chęcinach jest miejscem z niezwykłą historią i piękną misją. Tutaj najważniejszy jest człowiek.

Najpierw ratujemy człowieka, a budynki damy radę wyremontować z pomocą ludzi dobrej woli.

Posłuchaj, jak o. Paweł opowiada o ośrodku San Damiano: